niedziela, 16 listopada 2014

DECO

Witajcie. Wczoraj i dzisiaj nic nie uszyłam. Oj.....przepraszam, skłamałabym ;-) Przeszyłam rogi w materiale, który został podszewką  w walizce. Ale to potem będę pisać.  Bawiłam się troszkę deco i wyszły mi takie bombeczki





Sami oceńcie czy Wam się podobają czy nie.


A teraz walizka. Jej historia na pewno jest bardzo długa, bo to stara walizeczka.  Jest ona nie za duża i 
pewnie należała do jakiegoś dziecka. Przypuszczam, że w czasie wojny też swoje przeżyła. 
Ale ja mogę się tylko domyślać i opowiedzieć o niej od momentu kiedy zawitała do mojego domu. 
A znalazł ją mój tato. Stała na ulicy przy śmietniku. A że wcześniej wspominałam, że chciałabym tego typu walizkę to ją wziął. 
 A było to ponad  3 lata temu. 
Oczywiście zaraz ją sobie przywłaszczyłam. Już dokładnie  nie pamiętam czy jeszcze byłam w ciąży czy już urodziłam, ale od razu wiedziałam co z tą walizeczką zrobię. 
W każdym razie na początek walizeczka została starannie umyta i wymieniłam w niej podszewkę, a w zasadzie po prostu kawałkiem materiału zasłoniłam starą i walizeczka sobie stała. 
Walizeczka posłużyła mi jako rekwizyt do zdjęć, bo to był czas kiedy byłam zaoferowana fotografią. Oczywiście modelką była moja,  kilkunastodniowa Jagoda .
Jagódka i walizeczka wtedy prezentowały się tak: 


Jak teraz wygląda Jagódka to wiecie z poprzednich postów. Za to walizeczka przeszła pełną metamorfozę i teraz prezentuje się tak:




A tu podszewka o której wspominałam na początku posta. Żeby lepiej ją wpasować w walizkę przeszywałam rogi. 


W zanadrzu mam jeszcze jedną starą walizkę, dużo większą, którą kupiłam na starociach. I też służyła mi jako rekwizyt do zdjęć, a teraz stoi jako ozdoba w  korytarzu.  Póki co w stanie nie naruszonym :-) 


Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuje, że tu zaglądacie. 
Papapa i spokojnej nocki życzę. 







czwartek, 13 listopada 2014

SZYCIA CIĄG DALSZY

Witajcie. I tym razem Was nie zaskoczę . Ja ciągle siedzę przy maszynie i coś tam dłubie. Już od dłuższego czasu zabierałam się za uszycie kopertówek z filcu. I w końcu są, sztuk trzy. Zmobilizowały mnie resztki filcu, które leżały i przekładałam je z kata w kąt.
Pierwsza kopertówka z czarnego filcu, trochę rockowa bo ozdobiona ćwiekami i zamkiem, a uchwyt ma z łańcucha.


Druga kopertówka jest fioletowa. Tu zdjęcie trochę przekłamane kolorystycznie. Obojętnie z jakimi ustawieniami robiłam fotkę i tak z fioletu robił się jakiś taki niebieskawy :-)  Kopertówka ozdobiona sznurem z koralikami. Tym razem dodałam długi pasek do powieszenia na ramieniu z tego samego sznura z koralikami.  


A trzecia kopertówka jest popielata, lub jak kto woli szara. Tym razem ozdobą są oczka kaletnicze. 
I powiem szczerze, że ta najbardziej przypadła mi do serca. 


A Wam, która najbardziej się podoba? 

A teraz moje ulubione kosmetyczki. 
Te uszyte z lnu z transferową aplikacją. Takie trochę retro. 




Transfer na tkaninie robiłam za pomocą rozpuszczalnika nitro. 
Gdzieś czytałam, że można też takie transfery robić na olejek lawendowy. Zaopatrzyłam się w takowy, ale niestety transfer mi nie wyszedł. Ale już chyba wiem gdzie popełniłam błąd. Kupiłam olejek zapachowy a to ma być ponoć eteryczny. 

A teraz kosmetyczki z humorem. Pewnie już podobne modele widzieliście, bo inspiracja zaczerpnięta z internetu. 
Oto moje "figowe" kosmetyczki 




I to już wszystko na dzisiaj.
Jak zawsze bardzo dziękuje, że zaglądacie na mojego bloga i pozostawiacie po swojej wizycie ślad. Bardzo mnie to cieszy.
Życzę spokojnej  nocki. 
Papapapa






niedziela, 9 listopada 2014

SZYJE SIĘ I SZYJE :-)

Halo, halo moi mili. A ja szyje i szyje. To już chyba jakieś uzależnienie jest. Ale do rzeczy. W ostatnim czasie uszyłam kolejny komplecik dla Jagódki. Tym razem  recykling z nie noszonych koszulek plus dzianina w motylki, którą kupiłam już bardzo, bardzo dawno temu. Komplecik bardzo słoneczny i letni ale w przedszkolu jest cieplutko więc będzie ok.



Jak widać Jagoda zadowolona :-)




Kolejne moje "uszytki" to oczywiście torebki. Tym razem nowy fason.





                                                Ta torebka też została wysłana na konkurs.




.




A na koniec chciałam Wam pokazać koszyk. Był to stary, zardzewiały kosz bez dna. Został oczyszczony, pomalowany i polakierowany. Dostał ubranko i sznurkiem owinęłam rączki. Teraz prezentuje się tak:



W sumie to sama nie wiem po co go zrobiłam, ale po prostu żal mi go było:-) 
Szkoda tylko, że nie zrobiłam zdjęcia przed :-) 

Pozdrawiam Was i życzę udanej niedzieli :-) 


czwartek, 6 listopada 2014

USZYTKI DLA JAGÓDKI :-)

Witajcie. Zakochałam się w dzianinach i nie potrafię przestać z nich szyć :-) Dzisiaj mam kilka rzeczy, które ostatnio uszyłam mojej Jagódce. Zacznę od sukieneczki

       dzianina kupiona w "materiałowych cudach "  plus recykling z mojej szafy :-)





A teraz dresik,tu również z tkanin z "Materiałowych cudów" plus recykling, ale tym razem z szafy syna. Wykorzystałam za małe na Filipa koszulki. A efekt taki: 








Jagoda zadowolona, a najbardziej podobają jej się sesje zdjęciowe "uszytków"  :-) 

A teraz pokażę Wam co kupiłam dla mojej Pysi u Flower Jewelry


Polecam z całego serca. Jest to  pięknie i dokładnie zrobione. Zdjęcie nie oddaje rzeczywistego uroku ozdób  nawet w połowie. 
A teraz kilka fotek mojej Pysi 




A na koniec malutkie deco, czyli zakładki do książek 





Mam nadzieję, że Was nie zanudzam, bo to jednak jeszcze nie koniec. Zapomniała, że jeszcze dwie filcowe torebki uszyłam i kosmetyczkę 


Torebki są dość spore i pakowne









Teraz to już na prawdę koniec. Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuje, że tu zaglądacie :-)