Dziergam cały czas szalik węzłami Salomona i trochę mi się znudziło, więc jako przerywnik zrobiłam szydełkową czapkę dla małej modnisi, czyli córeczki mojej koleżanki. Włóczka jaką użyłam to tradycyjny "Kotek". Ja osobiście bardzo lubię tę włóczkę, jest miękka i miła w dotyku. Zeszło mi niecałe pół motka 100 gr włóczki, czyli około 150 metrów. Szydełko numer 4. Mam nadzieję, że czapeczka przypadnie do gustu nowej właścicielce a w szczególności, że będzie pasować, bo robiłam ją "na oko". Wzór wymyślałam w trakcie robótki, więc nie podam schematu.
Mam na imię Kaśka. Jestem mężatką i mamą Jagody i Filipa. Taka ze mnie trochę kura domowa:-) Kocham poznawać świat i ludzi. Prace manualne zawsze sprawiały mi dużą radość. W tej chwili są odskocznią od dnia codziennego. Koralikowanie, szydełkowanie, decuopage czy szycie pozwala mi się odprężyć. Lubie rysować i fascynuje mnie fotografia. Moją pasją są również książki. Cały czas ucz się czegoś nowego. Mam nadzieję, że będziecie mnie dopingować w moich zmaganiach.
poniedziałek, 2 września 2013
CHUSTA SZYDEŁKOWA
Z racji tego, że koraliki jakoś mnie ostatnio nie lubią, przerzuciłam się na włóczkę. Powstała nie za duża chusta szydełkowa ze wzoru z "Małej Diany lubię szydełkować", który trochę zmodyfikowałam bo brakło mi włóczki. Chusta ma kształt trójkąta równobocznego o wymiarach 95 cm na 76 cm. Do wykonania chusty użyłam włóczki akrylowej, ale niestety nie podam jej nazwy, bo włóczka była z zapasów i nie miała już karteczki. Poszedł cały motek 100 gr. Chusta nie jest za duża, dlatego nadaje się zarówno dla dużej modnisi jak i dla małej. Tak oto się prezentuje:
na mojej małej modelce
na mojej małej modelce
tu chusta zawiązana ciut inaczej
w rozłożeniu
wzór z bliska
oczywiście metka
i oto moje oblicze
tu chusta zawiązana jak apaszka
I jak wam się podoba?
Teraz na szydełku motam węzły Salomona, z których ma powstać szal. Oczywiście jak już go zrobię to pokażę.
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i zycze miłego dnia
czwartek, 29 sierpnia 2013
CO Z TĄ WENĄ ????
Wena twórcza opuściła mnie jakiś czas temu i jakoś nie chce wrócić. W kącie leży zaczęta chusta szydełkowa, a na koraliki jakoś nie mam ochoty. Wyciągnęłam moje pudełeczka, bo koleżanka poprosiła o bransoletkę makramową , więc musiałam ją zrobić. Przy okazji powiązałam jeszcze inne bransoletki i na tym się skończyło. Wzięłam się za porządkowanie koralików bo pomyślałam, że może to pomoże ale jedynie zrobiłam koralikową bransoletkę. Brak mi pomysłów na cokolwiek i trochę zaczynam się tym martwić :-(
Jak wy sobie radzicie z brakiem weny? Szukacie na siłę inspiracji czy po prostu czekacie, aż łaskawie zechce wrócić? A to bransoletki, które udało mi się zrobić:
Ta zrobiona na prezent dla pewnej małej dziewczynki.
Jak wy sobie radzicie z brakiem weny? Szukacie na siłę inspiracji czy po prostu czekacie, aż łaskawie zechce wrócić? A to bransoletki, które udało mi się zrobić:
Ta zrobiona na prezent dla pewnej małej dziewczynki.
Ta dla babci tejże dziewczynki :-)
Ta szuka właścicielki
Ta zrobiona na zamówienie koleżanki
Ta szuka właścicielki
i ta również.
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :-)
czwartek, 22 sierpnia 2013
JEDYNACZKA
Jakoś wczoraj nie miałam weny i zrobiłam tylko jedną bransoletkę. Taką prościutką.
Czasami mam dni, że w głowie kłębi mi się masę pomysłów i nie jestem w stanie ich zrealizować. Potem oczywiście o nich zapominam bo wpada mi do głowy coś innego. Chyba będę musiała zacząć zapisywać sobie te pomysły. A wczoraj miałam dzień pod tytułem" brak weny". Patrzyłam na sznureczki, koraliki i inne skarby w moich pudełeczkach i nic, po prostu pustka, czarna dziura. Zrobiłam tylko tą makramę, spakowałam pudełeczka i poszłam czytać :-) Czy wy też tak czasami macie?
środa, 21 sierpnia 2013
OCZYWIŚCIE
.......bransoletki. Dzisiaj będzie króciutko.
Trzy bransoletki wykonane z rzemyka ekologicznego, a czwarta z koralików toho 11.
Trzy bransoletki wykonane z rzemyka ekologicznego, a czwarta z koralików toho 11.
pozdrawiam :-)
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
TOREBKA
I w końcu jest... wcześniej zapowiadana torebka :-) Wykonana z czeskiej włóczki akrylowej "elian nicky". Poszło prawie trzy motki, czyli 150 gr włóczki, a to jest ponad 450 metrów. Szydełko nr 3. Wzór bardzo prosty, tak zwany kwadrat babuni.
przywieszka do torebki z koralików
i pierwsza metka została wszyta :-)
podszewka uszyta ze sztruksu
Koleżance, która ją zamówiła podoba się bardzo. A wam?
a tutaj wzór, jak by ktoś potrzebował
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających :-)
czwartek, 15 sierpnia 2013
WYZWANIE SZUFLADY
DZISIAJ PRZEGLĄDAJĄC BLOGI ODWIEDZIŁAM RÓWNIEŻ SZUFLADĘ I OKAZAŁO SIĘ ŻE JEST KOLEJNE WYZWANIE, KTÓREGO TEMATEM JEST " SZNUREK" . POSTANOWIŁAM WZIĄĆ W NIM UDZIAŁ I POKAZAĆ TOREBKĘ DLA DZIEWCZYNKI ZROBIONĄ Z DRATWY. OTO ONA :
TRZYMAJCIE KCIUKI :-)
PRZYGODA Z METKAMI.....
JAK WIĘKSZOŚĆ BLOGEREK, KTÓRE ROBIĄ COŚ SAME ZAMARZYŁY MI SIĘ METKI DO MOICH SZYDEŁKOWYCH PRAC. DŁUGO SZUKAŁAM W PAPIERNICZYCH ODPOWIEDNIEGO PAPIERU DO DRUKARKI. W WIĘKSZOŚCI SKLEPÓW, JAK PYTAŁAM O PAPIER TERMICZNY, NAWET PO WYTŁUMACZENIU O CO MI CHODZI PATRZYLI NA MNIE JAK NA UFO. MOŻE PO PROSTU ŹLE PYTAŁAM, BO JAK JUŻ ZNALAZŁAM TO PISAŁO NA NIM TRANSFEROWY. POMIMO TEGO, ŻE BYŁ DO TKANIN CIEMNYCH KUPIŁAM GO CHOCIAŻ TASIEMKĘ ZAKUPIŁAM WCZEŚNIEJ I TO JASNĄ. POMYŚLAŁAM SOBIE, ZE JAK MA WYJŚĆ NA CIEMNEJ TKANINIE TO NA JASNEJ TYM BARDZIEJ.
KOSZTOWAŁ DYCHĘ ZA SZTUKĘ, ALE POMIMO TEGO ŻE W NECIE SA TAŃSZE TO KUPIŁAM SOBIE DWA ARKUSIKI, BO NIE CHCIAŁAM JUŻ NA NIEGO CZEKAĆ TYLKO W KOŃCU ZROBIĆ SOBIE METKI.
OCZYWIŚCIE WCZEŚNIEJ NACZYTAŁAM SIĘ W NECIE JAK TAKIE METKI SIĘ ROBI. ZROBIŁAM SOBIE W PHOTOSHOPIE PROJEKT MOICH METEK, OCZYWIŚCIE ODBICIE LUSTRZANE, WYDRUKOWAŁAM NAJPIERW NA ZWYKŁYM PAPIERZE ŻEBY ZOBACZYĆ JAK TO BĘDZIE WYGLĄDAĆ.
PRZYSTĄPIŁAM DO DZIEŁA I ZACZĘŁAM ZAPRASOWYWAĆ I OCZYWIŚCIE NIC MI NIE WYCHODZIŁO. WKURZYŁAM SIĘ BARDZO I ZACZĘŁAM CZYTAĆ INSTRUKCJĘ KROK PO KROKU JAK TO ZAPRASOWAĆ. I CO.....JAK BYK PISZE, ŻEBY NIE ROBIĆ ODBICIA LUSTRZANEGO!!!!!!!!
PRZYSTĄPIŁAM DO DZIEŁA JESZCZE RAZ I ZROBIŁAM NOWY PROJEKT, TYM RAZEM W OFFICE, BO PROŚCIEJ. PRÓBA OCZYWIŚCIE NA ZWYKŁYM PAPIERZE A POTEM NA TYM TRANSFEROWYM. WYSZŁO OK ;-)
WZIĘŁAM JESZCZE RAZ INSTRUKCJE JAK TO ZAPRASOWAĆ I MAM W KOŃCU SWOJĄ METKĘ.
NA RAZIE TYLKO JEDNĄ BO NA WIĘCEJ NIE MIAŁAM JUŻ SIŁY I OCHOTY, ALE WYDRUKOWANE JUŻ JEST WIĘC BEZ PROBLEMU MOŻNA ZAPRASOWAĆ.
METKA NIE JEST IDEALNA, ALE JAK NA PIERWSZY RAZ MOŻE BYĆ.
TAK WIĘC KOCHANE...CZYTAJCIE INSTRUKCJĘ, NIE TYLKO TE Z PAPIERU TRANSFEROWEGO :-)
POZDRAWIAM
AHA...A JA IDĘ ROBIĆ TOREBKĘ SZYDEŁKOWĄ, KTÓRĄ ZAMÓWIŁA U MNIE KOLEŻANKA. BĘDĘ MIAŁA GDZIE WSZYĆ PIERWSZĄ METKĘ :-)
ZEGAREK I INNE DŁUBANK
ZEGARKA NIE NOSZE JUŻ OD BARDZO DAWNA, ALE W OSTATNIM CZASIE ZAMARZYŁAM O JAKIMŚ FAJNYM ZEGARKU. WYBRAŁAM SIĘ WIĘC NA MARATON PO SKLEPACH. ZEGARKÓW OCZYWIŚCIE MNÓSTWO, DO KOLORU DO WYBORY. MAM TAKIEGO PECHA, ŻE JAK MI SIĘ JUŻ JAKIŚ SPODOBAŁ TO ŻYCZYLI SOBIE PO KILKA SETEK ZA NIEGO, A NA TAKI WYDATEK NE BYŁO MNIE STAĆ. WIĘC ZREZYGNOWAŁAM Z ZAKUPÓW I WYBRAŁAM SIĘ DO SKLEPU Z KORALIKAMI, (JEDYNEGO JAKI JEST W MOIM MIEŚCIE) ŻEBY WYNAGRODZIĆ SOBIE BRAK ZEGARKA I KUPIĆ KILKA KORALIKÓW. JAKA BYŁA MOJA RADOŚĆ KIEDY ZAUWAŻYŁAM, WŚRÓD RÓŻNYCH PIĘKNYCH PÓŁFABRYKATÓW KOPERTĘ ZEGARKA. OSZALAŁAM ZE SZCZĘŚCIA BO JUŻ WIEDZIAŁAM, ŻE ZEGAREK BĘDĘ W KOŃCU MIEĆ. DŁUGO GO SZYŁAM BO W SUTASZU NIE JESTEM MOCNA, ALE DAŁAM SOBIE SAMA TAKIE WYZWANIE I MYŚLĘ, ŻE PODOŁAŁAM. OTO ON, MÓJ I JEDYNY W SWOIM RODZAJU :-)
JAK WAM SIĘ PODOBA? PROSZĘ O SZCZERE OPINIE I WSKAZANIE EWENTUALNYCH NIEDOCIĄGNIĘĆ :-)
A TERAZ CZAS NA RESZTĘ MOICH OSTATNICH DŁUBANEK:
WISIOR KULKA Z PEREŁEK, KORALIKÓW TOHO I FIRE POLISH
SHAMBELLKA
KOMPLECIK KORALIKOWY
JUŻ KIEDYŚ TAKI ROBIŁAM :-)
POZDRAWIAM WSZYSTKICH ODWIEDZAJĄCYCH I ZAPRASZAM CZĘŚCIEJ :-)
niedziela, 11 sierpnia 2013
CZYTADŁA
LUBICIE CZYTAĆ? BO JA UWIELBIAM. NIE WYOBRAŻAM SOBIE DNIA, ŻEBYM NIE PRZECZYTAŁA CHOĆBY JEDNEGO ROZDZIAŁU. LUBUJE SIĘ RACZEJ W OBYCZAJACH, ALE DOBRY KRYMINAŁ TEŻ CHĘTNIE PRZECZYTAM. BARDZO LUBIE CHMIELEWSKĄ, GROCHOLE, KALICIŃSKĄ, SZWEJE, SPARKSA, EVANSA I WIELU, WIELU INNYCH AUTORÓW. ZACHWYCIŁA MNIE KSIĄŻKA KASI ROSICKIEJ , KTÓRA W CUDOWNY SPOSÓB PISAŁA O SWOICH ZMAGANIACH Z CHOROBĄ W "OŁÓWKU",. CAŁY CZAS POLUJE W BIBLIOTECE NA "ŁAWKĘ" TEJŻE AUTORKI. NIESTETY KASIA NIE ZDĄŻYŁA DOKOŃCZYĆ TRZECIEJ SWOJEJ KSIĄŻKI. ODESZŁA PO DŁUGIEJ CHOROBIE. GODNA POLECENIA JEST RÓWNIEŻ POZYCJA " COŚ POŻYCZONEGO" EMILY GIFFIN, CZY "GERGIALIKI. KSIĄŻKA PAKOSINSKO-GRUZINSKA" KASI PAKOSINSKIEJ, ZNANEJ KABARECIARKI. MOGŁA BYM TAK DŁUGO PISAĆ TUTAJ O KSIĄŻKACH KTÓRE MI SIĘ PODOBAJĄ, ALE PRZEJDŹMY DO SEDNA. CHCIAŁABYM WAM POKAZAĆ MOJĄ ZAKŁADKĘ DO KSIĄŻKI, KTÓRĄ WYCZAROWAŁAM SOBIE WCZORAJ WIECZORKIEM.
OTO ONA:
OTO ONA:
MAM NADZIEJĘ, ŻE BĘDZIE MI SŁUŻYĆ DŁUGO :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

